FelietonyPolityka

Polityka w dobie TikToka

Polityka w dobie TikToka
Czas czytania: 3 minuty

TikTok jest dzisiaj jednym z najpopularniejszych mediów społecznościowych.

Koncepcja oglądania krótkich filmików często z podkładami muzycznymi szybko podbiła serca wielu internautów. Popularność tego serwisu spowodowała, że Facebook, Instagram i YouTube wprowadziły przestrzeń do podobnej twórczości. TikTok zaczął mieć ogromny wpływ na popkulturę. Wielu z nas bardzo często nawet nieświadomie spotyka się z trendami, które zostały zapoczątkowane przez użytkowników tego medium. Wiele utworów muzycznych zyskało dzięki niemu drugie życie. Na samym portalu swoje konta szybko założyli celebryci, firmy i kluby z całego świata, a sam TikTok wytworzył wielu własnych influencerów. W porównaniu do innych mediów społecznościowych znacznie łatwiej zdobyć dziesiątki, setki tysięcy bądź nawet miliony wyświetleń pod materiałem.

Nic więc dziwnego, że TikToka starają się również zagospodarować politycy i partie polityczne. 

TikTok jest ogromną szansą dla wielu polityków i polityczek, żeby przebić się z przekazem. Przede wszystkim na portalu najłatwiej trafić swoim materiałem do potencjalnego wyborcy. TikTok w znacznie mniejszym stopniu polega na przywiązywaniu się do obserwowanych kont. Przeglądając ten portal można zawsze trafić na jakąś nową zawartość. Po za tym fakt, że filmiki te są zazwyczaj krótkie powoduje, że można trafić na nie w sporej ilości w małym ujęciu czasowym.

Ponadto w zdobywaniu wyświetleń pomaga wykonywanie danych “trendów”, które są często masowo przeglądane przez użytkowników.

Przy odpowiednim zarządzaniu kontem politycy są w stanie przebić się ze swoimi treściami. Dobrym przykładem może być tutaj prezydent Francji Emmanuel Macron, który aktywnie korzystał z TikToka w trakcie ostatniej kampanii prezydenckiej. Również u nas serwis staje się coraz częstszym narzędziem w polityce. Milionowe wyświetlenia uzyskują tutaj Sławomir Mentzen i Robert Biedroń. Ich popularność na tym portalu mało kogo dziwią, ponieważ obaj są lubiani wśród nastolatków i młodych dorosłych, którzy są jego głównymi użytkownikami. Portal ten stał się również szansą dla posłanki Wandy Nowickiej, która rzadko bywa w tradycyjnych mediach, jak i pozostałych serwisach społecznościowych, a sama na TikToku zdobywa nie mniejsze zasięgi niż wspomniana wcześniej dwójka. 

Jednak TikTok w świecie polityki jest również w pewnym stopniu zagrożeniem.

Głównym problemem z platformą jest fakt, że zabezpieczenia zbieranych przez nią danych osobowych są co najmniej wątpliwe i istnieją podejrzenia się, że mogą one trafiać do dyspozycji rządu Chin.

Nic więc dziwnego, że korzystanie z tego portalu przez ludzi mających często dostęp do ważnych informacji państwowych, jak posłowie, ministrowie i prezydenci jest przynajmniej wątpliwe pod kątem bezpieczeństwa państwa, biorąc pod uwagę, że wielu użytkowników niezbyt zna się na cyfrowych zabezpieczeniach. Oczywiście inne media społecznościowe również zbierają nasze dane, ale mimo wszystko istnieje różnica między prywatnymi podmiotami gospodarczymi, a rządem totalitarnego państwa. Bezpieczeństwo nie jest jedynym problemem dla polityków. Korzystając z tej platformy łatwo nagrać materiał, który co prawda wpisuje się w “trendy”, ale stworzony przez polityka wywoła zażenowanie.

Przekonał się o tym Andrzej Duda podczas kampanii prezydenckiej, ale nie tylko jemu się to zdarzyło.

Tworzenie niezbyt przemyślanych treści jest częstym zjawiskiem. Kolejną wadą TikToka w wymiarze politycznym jest fakt, że jako medium masowego przekazu może stać się pożywką dla populistów i teorii spiskowych, które trudno będzie później zwalczyć.

Pomimo wszystkiego przynajmniej na dzisiaj TikTok jest jednak okazją do zmiany świata polityki. Zapewni znacznie lepszy kontakt wyborców i wybieranych. Może również wpłynąć na aktywność obywatelską i zaangażowanie społeczne. Niewątpliwie w najbliższych kampaniach będzie często używanym narzędziem i wpłynie w jakimś stopniu na wyniki wyborów.

Udostępnij