Kraków stolicą… jazzu – International Summer Jazz Academy

Czas czytania: 5 minuty Wyjątkowym elementem uzupełniającym wykłady i zajęcia praktyczne były codzienne jam session, podczas których każdy mógł wziąć swój instrument i pokazać siebie, niezależnie od poziomu czy stylu gry.
Czas czytania: 5 minuty

W dniach 24-31 lipca odbyła się 26. Międzynarodowa Letnia Akademia Jazzu (International Summer Jazz Academy) organizowana we współpracy z Krakowską Szkołą Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Na terenie Akademii Muzycznej w Krakowie odbywały się codziennie zajęcia teoretyczne i praktyczne prowadzone przez wykładowców zarówno polskich, jak i zagranicznych, w klasach wokalnych i instrumentalnych. Głównym organizatorem warsztatów jest Stowarzyszenie Jazzowy Kraków. W tegorocznej edycji udział wzięło 108 uczestników, którzy przyjechali do Krakowa nie tylko z różnych części Polski, ale też z Hiszpanii, Węgier, Ukrainy czy nawet z kontynentu afrykańskiego. 

Miałam przyjemność porozmawiać z Panią Magdaleną Mazurkiewicz, która zajmuje się bezpośrednio organizacją warsztatów od 12 lat.

“Celem projektu jest spotkanie młodych ludzi z doświadczonymi muzykami i zaprezentowanie swoich umiejętności przed szerszą publicznością. Zakładamy, że przyjeżdżają tutaj osoby w różnym wieku [zarówno młodzież, jak i osoby dorosłe – przyp. Red.] po to, żeby razem grać, uczyć się od siebie, od wykładowców i przełamywać swoje lęki, ponieważ to jest bardzo ważne. 

Ideą jest przede wszystkim wspólne granie. Uczenie się i granie. 

Jest mnóstwo osób, które przyjeżdżając pierwszy raz nie znały nikogo, ale za drugim razem przyjeżdżały do swoich znajomych poznanych tutaj. W ciągu ostatnich lat powstało bardzo dużo grupek młodzieży, które uczestniczą po kilka razy w warsztatach, a później przychodzą na wspólne jam session. Na tegorocznym “Koncercie na Otwarcie” wystąpiła trójka naszych absolwentów, którzy poznali się właśnie na ISJA, stworzyli zespół Pikofram i przyjaźnią się do dzisiaj. Niektórzy przyjeżdżają po dwa, trzy, lata z rzędu, jednak zawsze są też nowe osoby, które później ściągają jeszcze nowe osoby. Zwykle jest około 100 uczestników. Przez 2 lata pandemii było tych osób mniej, ponieważ tak musiało być, ale warsztaty były normalnie prowadzone. Wcześniej w ISJA uczestniczyło bardzo dużo osób. Uczestniczką naszych warsztatów była np. Monika Brodka, Dominika Gawęda czy Marta Burdynowicz.” – wspomina Pani Magda Mazurkiewicz.

Zapytałam uczestników o ich odczucia podczas warsztatów oraz przemyślenia po zakończonej przygodzie.

“O ISJA dowiedziałem się od mojego nauczyciela saksofonu w szkole muzycznej. ISJA była dla mnie wprowadzeniem pełną parą do innego świata – już nie tej saksofonowej muzyki klasycznej, której nie za bardzo ktokolwiek chce słuchać, tylko do świata jazzu, świata, w którym mój instrument ma znaczenie i do czego został stworzony. Wcześniej nie miałem dużo kontaktu z jazzem, nie miałem motywacji ani specjalnych chęci by zgłębiać ten temat na własną rękę. I właśnie dlatego ISJA sprawdziła się dla mnie bardzo dobrze. Całotygodniowe zajęcia i wykłady nie dały mi myśleć przez ten czas o czymkolwiek innym niż o jazzie. Dało mi to wszystko obycie i wstępne zrozumienie zagadnień, na które składa się ten rodzaj muzyki. Widziałem również, jak świetnie grają ludzie, którzy czują się w tym jak ryba w wodzie. Dzięki temu mam teraz podstawy, motywację i chęci do rozwijania się w grze na moim instrumencie, a tej motywacji i chęci jednak brakowało, gdy grałem muzykę klasyczną, która do saksofonu, moim zdaniem, nie specjalnie się nadaje. Dlatego bardzo cenię sobie teraz te warsztaty, gdyż otworzyły mi drogę do jazzu i dzięki nim mam powody, aby stawać się coraz lepszym w tym co robię, i sprawia mi to teraz też o wiele więcej frajdy.” – mówi Bartosz Basiura, który na co dzień uczy się w Państwowej Szkole Muzycznej w klasie saksofonu klasycznego i kształcił się na warsztatach w klasie saksofonu u Leszka Żądło – wykładowcy na uczelniach muzycznych w Würzburgu i Monachium; oraz Leszka Nowotarskiego – krakowskiego saksofonisty i flecisty jazzowego. 

Natomiast gitarzysta Maciej Balcer zdradził, dlaczego tu przyjechał: “Przyjechałem tutaj, aby rozwinąć się muzycznie, poznać fajnych ludzi, pograć sobie z nimi, poćwiczyć i przy okazji zrobić sobie jakąś odmianę od codzienności.”

Wyjątkowym elementem uzupełniającym wykłady i zajęcia praktyczne były codzienne jam session, podczas których każdy mógł wziąć swój instrument i pokazać siebie, niezależnie od poziomu czy stylu gry. Te koncerty odbywały się w klubie PiecArt i każdego dnia cieszyły się dużym zainteresowaniem. Tak więc można powiedzieć, że w ciągu tego tygodnia jazz towarzyszył uczestnikom od rana do późnej nocy, co pozwoliło im poczuć się jak jedna wielka muzyczna rodzina.

Zwieńczeniem tygodnia pracy były koncerty na scenie sali koncertowej w Akademii Muzycznej, a mianowicie Koncert Finałowy cz. I – wokalistów oraz Koncert Finałowy cz. II – instrumentalistów, którzy zaprezentowali się w 5 zespołach mieszanych, tzw. combo. Dodatkowo wystąpiła klasa skrzypiec, która pod przewodnictwem Karola Dobrowolskiego zaprezentowała, że mimo swojej klasycznej historii skrzypce jazzowe nie tylko mają sens, ale też skradają serca słuchaczy. Karol Dobrowolski jest nazywany “wschodzącą gwiazdą polsko-francuskiej sceny jazzowej” i przyjeżdża do Krakowa specjalnie, aby kształcić skrzypków na warsztatach w ramach ISJA. Zapytany, co by powiedział, aby zachęcić do udziału osobę grającą na skrzypcach jedynie klasykę, odpowiedział:

“Przede wszystkim powiedziałbym, że muzyka jest bardzo szerokim zagadnieniem i nie kończy się na klasyce, że po prostu jest to korzystne również dla samej klasyki. Grając muzykę improwizowaną uczysz się innych elementów, większego otwarcia, większej swobody i wykorzystywania rytmu, różnych dźwięków. Uczysz się innych melodii, innych schematów, układów…

…Myślę, że jest to ciekawe – uczysz się innej estetyki, innego grania, które jest bardzo bogate!”

Monika Blicharska
Monika Blicharska
Artykuły: 1