Czemu ktoś zarabia więcej? – o zróżnicowaniu w płacach

Czas czytania: 5 minuty W dobie szalejącej inflacji wywoływanej również przez wzrosty płac ekonomiści coraz częściej zastanawiają się nad mechanizmami kształtującymi płacę
Czas czytania: 5 minuty

Wybierając swój przyszły zawód czy też poszukując pracy najczęściej kierujemy się zarobkami. W dobie szalejącej inflacji wywoływanej również przez wzrosty płac ekonomiści coraz częściej zastanawiają się nad mechanizmami kształtującymi płacę. Istotą tych analiz jest wpływ współpracowników oraz rynku, narzędzia motywacji płacowej, czy też mechanizmy dostosowywania się płac na poszczególnych rynkach.

Rynek pracy

W największym uproszczeniu rynek pracy to rynek na którym pracodawcy (krzywa LD) „kupują” pracowników i siłę roboczą, natomiast pracownicy (krzywa LS) „sprzedają” swoje usługi i prace. Oś pozioma symbolizuje ilość pracowników, natomiast oś pionowa płacę, czyli cenę siły roboczej. Na wykresie zaznaczony jest także punkt równowagi, w którym poprzez wzajemne działanie popytu i podaży płaca równoważy się z liczbą pracowników.

wykres rynku pracy: stosunek ilość pracowników do płacy (ceny siły roboczej)

Przy takich założeniach płaca odzwierciedla liczbę osób poszukujących pracy oraz liczbę dostępnych miejsc pracy, jednak czasem do wykresu dodaje się również kolejną krzywą nachyloną dodatnio, która obrazuje zasób siły roboczej na tym rynku: osoby niezatrudnione, ale chcące się zatrudnić. Taką sytuację przedstawia poniższa grafika:

wykres "równowaga na rynku pracy"

W wyniku kryzysów odległość między krzywą AJ (podaż pracy), a LF (zasób siły roboczej) może się wydłużać wraz ze wzrostem zwolnień. Osoby, które zachowają pracę, będą otrzymywać wyższą pensję (krzywa AJ przesuwa się w prawo) przez co po końcu kryzysu zatrudnienie nie wróci do stanu sprzed kryzysu, po pracownicy nie będą chcieli zgodzić się na obniżkę swoich płac. Taki model nazywamy modelem Insider-Outsider.

Płaca minimalna – zjawisko pozytywne?

Płaca minimalna to prawnie ustalona najniższa wartość wynagrodzenia pieniężnego za pracę. Pierwszym krajem w historii który wprowadził płacę minimalną była Nowa Zelandia (1894). W założeniu ma za zadanie chronić interes ekonomiczny najuboższych pracowników poprzez zapewnienie im godnej płacy. Aby zbadać jej wpływ na rynek pracy należy najpierw stwierdzić, czy ma ona charakter wiążący. Jeżeli jej wartość jest mniejsza od wartości równowagi (płaca minimalna niewiążąca – kolor niebieski), to nie wpływa ona na rynek pracy. Jest ona bytem prawnym który nie oddziałuje na rynek, gdyż płace plasują się powyżej tej wartości. Inaczej jest, jeśli płaca minimalna kształtuje się na poziomie wyższym niż płaca równowagi (płaca minimalna wiążąca – kolor czerwony). W tym przypadku pracodawcy są zobligowani do zwiększenia płac, co zmniejsza ich zapotrzebowanie na pracę. Może to prowadzić do zwolnień pracowników lub zaprzestania rekrutacji. Tworzy się wtedy bezrobocie klasyczne ( LS-LD).

wykres uwzględniający płacę równowagi, płacę minimalną i zapotrzebowanie na pracowników

Kto poczuje obecność płacy minimalnej? Na pewno nie będą to wysoko opłacani menedżerowie oraz specjaliści w swoich dziedzinach, bowiem ich płace kształtują się o wiele wyżej niż płaca minimalna. Inaczej będzie w przypadku pracowników młodych, lub niewykwalifikowanych. Ci, którym uda się utrzymać pracę będą istotnie zarabiać więcej, jednak reszta pozostanie bez pracy.

Związki zawodowe – czyli co robotnicy mają do płac minimalnych?

Związek zawodowy zrzesza ludzi pracy (z początku robotników, choć obecnie są to różne grupy zawodowe), w celu ochrony ich interesu ekonomicznego. Negocjując z pracodawcą poprawę warunków pracy i podniesienie poziomu cen związkowcy najpewniej dopną swego – żaden bowiem pracodawca nie chce być świadkiem strajku swoich pracowników. Jednak patrząc na poprzednie wnioski, podniesienie zarobków części pracowników doprowadzi do zwolnienia innych – pracownicy dzielą się na „swoich” (insiderów), którzy czerpią korzyści z wynegocjowanego porozumienia, oraz „obcych” (outsiderów), którzy tracą pracę.

Płace efektywnościowe – czyli skąd zróżnicowanie płac?

Nikogo nie dziwi fakt, że dobry lekarz zarabia więcej niż mechanik, a finansista z dwudziestoletnim doświadczeniem zarabia więcej niż student wchodzący na rynek pracy.

Po pierwsze: odpowiedzialność oraz złożoność ich pracy jest większa. Lekarz ratuje ludzkie życie, a menedżer wysokiego szczebla zarządza większymi środkami pieniężnymi. Angielski ekonomista J.Adams stworzył „Teorię sprawiedliwości”. Mówi ona że wkład w pracę musi być proporcjonalny do zarobków [ Wkład osoby A/Zarobki osoby A = Wkład osoby B/Zarobki osoby B]

Po drugie: występują płace efektywnościowe. Są to płace powyżej poziomu równowagi rynkowej. Dlaczego jednak pracodawca chciałby zwiększać pensje swoich pracowników? – przecież zwiększa to koszty, które chcemy minimalizować. Jednak w ogólnym rozrachunku płaca efektywnościowa przynosi więcej korzyści:

  • Zdrowie pracowników – bogatszy pracownik może korzystać z usług lepszych specjalistów, odżywiać się zdrowiej, częściej uprawiać sport itd. Choć w naszej gospodarce może wydawać się to mało znaczące, tak w gospodarkach słabiej rozwiniętych (np. Państw Trzeciego Świata) bogatsi pracownicy są lepiej dożywieni, a to wpływa na ich wydajność.
  • Rotacja kadr – pracownicy zmieniają pracę z różnych powodów. Jednak większa pensja zmniejsza prawdopodobieństwo zmiany pracy. W dzisiejszych czasach pracownik, a zwłaszcza wysoko wykwalifikowany i doświadczony, stanowi szczególny zasób strategiczny. Przedsiębiorstwa będą starały się za (prawie) wszelką cenę zatrzymać ich przy sobie. Ponadto proces poszukiwania pracownika oraz wdrażania do pracy generuje dodatkowe koszty.
  • Kontrolowanie pracowników oraz zwiększanie ich wysiłków – w dzisiejszych czasach szeroko obecny jest system kontraktowy. Pracownik podpisując umowę o pracę zapewnia sobie stałe wynagrodzenie, jednak każdego dnia może zostać zwolniony. Aby utrzymać swoją pracę i wysokie zarobki będzie pracował sumienniej oraz będzie bardziej zdyscyplinowany.

Kwalifikacje pracowników – jeżeli globalna korporacja finansowa zaoferowała płacę na poziomie minimalnej krajowej, to albo nie zgłosiłby się nikt, albo zgłosiłby się ktoś z bardzo niskimi wymaganiami, a tym samym z niskimi kompetencjami. Znacząco podnosząc wynagrodzenie (dla przykładu: korporacja consultingowa Boston Consulting Group na start może zaproponować nawet kilkanaście tysięcy złotych) będzie liczyć się z większą liczbą kandydatów o pracę, wśród których znajdzie specjalistów, których będzie satysfakcjonować taka pensja.

Autorzy: Stanisław Krawczyk i Maciej Bylica

Krakowskie Koło Ekonomiczne
Krakowskie Koło Ekonomiczne
Artykuły: 5