Niech żyje konsumpcja! XXI wiek i jego hasło przewodnie.

Czas czytania: 4 minuty Konsumpcja XXI wieku. Konsumpcjonizm w pełnej skali. Zakupowy szał. Do czego to prowadzi i jakie wywiera skutki na nas
Czas czytania: 4 minuty

Jakie słowa przychodzą nam na myśl, kiedy oceniamy wiek w którym żyjemy? Czy zdajemy sobie sprawę, że otaczamy się światem rzeczy?

Słownik PWN definiuje konsumpcjonizm jako “«nadmierne przywiązywanie wagi do zdobywania dóbr materialnych»“. Jako pogląd, polega on na uznawaniu konsumpcji jako (najważniejszy) wyznacznik jakości życia, a jako postawę, konsumpcja przybiera nieuzasadnioną pogoń za zdobywaniem dóbr materialnych i usług.

Nie wiem czego chcę, ale wiem, że tego nie mam.

Czytając ten nagłówek ma się wrażenie, że jest to tylko głupie hasło, a my wcale nie stosujemy takiego schematu w życiu codziennym. Przecież nie jest nas tak łatwo skusić do zakupu produktu?

A teraz wyobraźmy sobie taką sytuację: jesteśmy w sklepie spożywczym na większych zakupach. Nie zrobiliśmy, bądź zapomnieliśmy wziąć ze sobą listę zakupów. Zapewne pamiętamy kilka rzeczy, które mamy kupić, ale czy wyjdziemy ze sklepu tylko z kilkoma produktami?

Jak wynika z raportu CBOS, którego badanie zostało przeprowadzone w 2010 roku, ponad jedna czwarta [Polaków] (27%) często lub czasami kupuje coś, bo może się przydać,
mimo że w tej chwili nie jest niezbędnie potrzebne.

Trzeba wykazać się naprawdę wielką konsekwencją oraz silną wolą, aby nie skorzystać i nie wziąć jednej (nie)potrzebnej rzeczy, która leży w kolorowym opakowaniu z ładnym logiem, podświadomie krzycząc do nas “weź mnie!”. Wielką rolę w tym procesie gra reklama.

Geneza

Nadmierna konsumpcja wyrasta z boomu gospodarczego, który pojawił się po II Wojnie Światowej w państwach Zachodnich. Poprzez rozwój techniczny, postęp produkcyjny osiągnął rozmiary nieznane nigdy wcześniej. Globalna gospodarka oraz handel międzynarodowy sprawiły, że wszystko wydaje się być w zasięgu ręki. Z kolei dyskurs reklamowy i zmieniająca się moda przekazują, że żeby być spełnionym, należy kupować coraz więcej.

Wpływ konsumpcjonizmu

Podczas gdy kraje zachodnie się bogacą, kraje trzeciego świata cierpią. Mimo wyzwolenia się spod władzy europejskich kolonizatorów w ubiegłym stuleciu, życie w XXI wieku wcale nie jest dla nich usłane różami.

Większość ubrań które nosimy, są tzw. fast fashion. Zostały one wyprodukowane za grosze najczęściej w państwach azjatyckich, a osoby pracujące w tamtejszych fabrykach, otrzymały wynagrodzenie wynoszące kilka dolarów (średnio od 2 do 4 dolarów dziennie). Taka odzieżowa produkcja nie tylko pogłębia nierówności społeczne, ale ma też bardzo negatywny wpływ na środowisko naturalne. Warto zagłębić się w temat polityki firmy Shein, która w ostatnich latach zdobyła wielką popularność, będąc idealnym przykładem nadmiernej konsumpcji XXI wieku – szybko , ‘tanio’ oraz w wielkich ilościach.

Każdy proces produkcji i konsumpcji nieodłącznie wiąże się z kosztami ponoszonymi przez środowisko naturalne: wytwarzane są odpady, emitowany jest dwutlenek węgla, zużywana jest woda, a to wszystko w przeogromnych ilościach. Do wyniszczenia lasów tropikalnych i ograniczania kapitału naturalnego prowadzi popyt na surowce mineralne, żywność oraz wydobywanie paliw.

Jaką postawę przyjąć?

Na to pytanie każdy musi sobie sam odpowiedzieć. Czy jest mi potrzebny kolejny gadżet? Czy naprawdę potrzebuję dwudziestego t-shirtu? Życie bez rzeczy jest niemożliwe, lecz mówimy tutaj o nadmiernych ilościach, bądź nawet ich wariantach.

Żyjemy w czasach dobrobytu i marnotrawstwo nie obcym pojęciem. Pomimo kryzysu gospodarczego po epidemii COVID-19 i inflacji, nasz styl życia dalej jest nasiąknięty konsumpcjonizmem. Żyjąc od wielu lat w epoce, w której co roku wychodzi najnowszy smartphone, a technologia osiąga wyżyny, czy jesteśmy jeszcze w stanie porzucić ten tryb bycia? Z pewnością możemy go chociaż ograniczyć.

Karolina Cioch
Karolina Cioch
Artykuły: 4