Site Overlay

Ameryka, czyli kolos na glinianych nogach

Czas czytania: 4 minut

Ostatnio coraz częściej zaczyna się mówić o wewnętrznych problemach najpotężniejszego mocarstwa na ziemi, czyli USA, choć czy faktycznie jest ono tak potężne jak się mówi.

Wprowadzenie

Wygrana Bidena, w Stanach Zjednoczonych niewątpliwie przyniesie ze sobą znaczne zmiany. Chociaż pytaniem jest czy nie będą one wprowadzane trochę za późno?

W naszej Polskiej świadomości utrwaliło się, że USA jest krajem płynącym miodem i mlekiem, choć tak naprawdę, wbrew pozorom w Polsce się żyje lepiej i pokazuje to wiele badań i statystyk.

Co się dzieje w USA?

Najnowsze raporty, wskazują że w USA aż 11,7 %, osób żyje poniżej poziomu ubóstwa. Natomiast w Polsce jest to łącznie 4,2%.

Tragiczną sytuacje widać na amerykańskich ulicach, gdzie w miastach tworzą się dzielnice, w których na każdym chodniku jest rozbity namiot należący do ludzi bezdomnych. Obecnie sytuacja coraz bardziej się pogarsza. COVID-19 przyniósł amerykanom, oprócz fali zakażeń, również ogromną falę ubóstwa, przez co kolejne kilkadziesiąt milionów osób, jest zagrożonych wylądowaniem na ulicy w stanach.

Mapy Google, Skid Row Development Corp, 600 E 6th St, Los Angeles, CA 90021, Stany Zjednoczone

W USA, jak większość z nas wie, jest niezwykle droga opieka zdrowotna i wbrew przekonaniu wielu osób, ubezpieczenie nie rozwiązuje tego problemu. Często podstawowe ubezpieczenia nie pokrywają znaczącej części chorób, jakie człowieka mogą spotkać w ciągu jego życia. W związku z tym, aby otrzymać pełną ochronę trzeba dopłacać do wyższych pakietów i dodatków, średnio jest to 300 – 400$ na osobę. Obecnie w USA 43% gospodarstw domowych, nie zarabia na tyle by móc pozwolić sobie na opłaty za czynsz, żywność, opiekę przedszkolną, opiekę zdrowotną, transport oraz opłacenie rachunków za telefony komórkowe.

Problem niestabilnej sytuacji finansowej, pogłębią stan że 41% amerykanów nie ma na tyle środków, by pokryć nieoczekiwane koszty w wysokości 1000$.

Pamiętajmy, że również jak wiele osób mówi, że wystarczy ubezpieczenie, tak samo liczne grono przyciąga stwierdzenie, że wystarczy pracować by móc godnie żyć i osiągnąć sukces, natomiast w Ameryce nie jest to tak oczywiste – około 1/5 osób pracująca w USA nie zarabia na tyle, by móc się utrzymać.

Jakie są skutki?

Wszystkie te elementy, połączone z wręcz z rachitycznym systemem socjalnym, jaki u nich funkcjonuje, powoduje, że bardzo łatwo wylądować na ulicy, a jeszcze trudniej z niej się odbić.

Ameryka, która dla wielu była symbolem nowego początku i wolności, zmieniła się znacząco od tamtych lepszych czasów.

Polityka Joe Bidena.

Wiele osób, krytykuje nowego polityka za radykalną politykę socjalną, choć czy na pewno radykalną?

Jeżeli dobrze się przyjrzymy zdecydowana większość jego postulatów, jest powielona z rozwiązań działających w krajach europejskich. Reasumując, 46 prezydent Stanów Zjednoczonych ma zamiar przeprowadzić jedną z największych reform w Ameryce. Między innymi planuje podniesienie płacy minimalnej z oficjalnej 7,25 USD, choć obecnie średnia stawka minimalna wynosi 11,80 USD. Jednak nowy prezydent ma w planach podnieść tą kwotę do 15,00 USD

Jego ambitne plany zmian socjalnych chce zrealizować po przez reformę podatkową, to co ciekawe obecnie 400 najbogatszych Amerykanów płaci podatki w wysokości 22%, a klasa pracująca a poziomie 25 – 30%.

Obecnie 1% najbogatszych amerykanów, inkasuje ok. 20% dochodu narodowego. Niewątpliwie jest to ogromna suma pieniędzy i mimo wielu głosów przeciw progresywnym podatkom to dla dobra rozwoju społeczeństwa i państwa jest to nie zbędą rzecz.

Podsumowując:

Obecnie USA boryka się z bardzo poważnym problemem narastającej liczby bezrobotnych i coraz droższej opieki zdrowotnej. Niewątpliwie bez zdecydowanych działań, nie uda się powstrzymać tego trendu. Choć mimo wszystko viężko stwierdzićczy działania Joe Bidena przyniosą spodziewany skutek czy jedynie rozzłoszczą zamożniejszych amerykanów, związane ze znaczącym wzrostem podatków. Obecnie trudno nam jest ocenić, jaki będzie rezultat jego działań i co najważniejsze, czy te działania dojdą do skutku?