Site Overlay

Konflikt izraelsko- żydowski

Czas czytania: 4 minut

Od niedawna jesteśmy świadkami nasilenia się ruchów antysyjonistycznych w Palestynie. Hamas, czyli jedna z partii palestyńskich, regularnie ostrzeliwuje się wesoło rakietami z Izraelem, a na ulicach trwają zamieszki między lokalnymi Żydami a Arabami. Spirala nienawiści wydaje się nie mieć końca.

Z całej tej tragedii wychodzą dwie, sprzecznie różniące się od siebie demagogie.

Jedna twierdzi, iż to Żydzi poprzez kolonizację terenie zamieszkałych przez Arabów sprowokowali potyczki. Druga natomiast, że to źli Arabowie ruszyli palić i bić biedne żydowskie rodziny. Która wersja jest prawdziwa? Cóż, w pewien sposób każda, ale całemu problemowi należy przyjrzeć się z szerszej perspektywy. Palestyna przez stulecia była świętym miejscem wielu religii i z tego też powodu przez długie lata w tym miejscu odbywały się wielkie batalie. Najpierw Izraelici pierwotni, potem Rzymianie, przez krzyżowców na Osmanach i Brytyjczykach kończąc-Ziemia ta była constans w ogniu wojny, a jej właściciele zmieniali się bardzo szybko. Przejdźmy jednak do współczesności, gdyż to ona nas interesuje.

Mamy początek XX wieku. Do Palestyny zaczynają migrować Żydzi, w myśl idei syjonizmu, pragną utworzenia tam państwa żydowskiego. Istnieje jednak problem. Tereny te, są już zamieszkałe przez lokalnych Arabów. Od początku Żydzi zachowują się nagannie, tłuką się z Arabami i organizują nawet zamachy terrorystyczne w placówkach publicznych. Brytyjczycy, którzy ówcześnie zajmowali ten mandat, byli wściekli i proponowali nawet mocarstwom wysiedlenie Żydów w jedno miejsce w celu utworzenia przez nich ich własnego kraju. Te „szczytne” plany zakończyła jednak druga wojna światowa i holocaust-zagłada Żydów. Mimo ogólnej niechęci nikt nie planował mordu na Żydach, przez co po ludobójstwie Żydzi stali się zbiorową ofiarą i stali się de facto nietykalni. Dzięki tym przywilejom w końcu, po 2000 lat niewoli, państwo żydowskie w Palestynie ponownie się odrodziło.Nie cieszyło się ono jednak spokojem długo. Praktycznie od razu, 15 maja 1947 roku, państwa sąsiadujące z Izraelem-Egipt, Syria, Jordania i Liban wypowiedziały wojnę Izraelowi, licząc na szybkie zwycięstwo z dopiero rodzącym się krajem. Izraelici szybko jednak się zmobilizowali i wypchnęli wrogie oddziały z nowo powstającego kraju. Runęła wtedy idea dwóch państw, żydowskiego i palestyńskiego i została ona zastąpiona przez żydowską dominację w Palestynie. Od tego czasu sytuacja Arabów tylko się pogorszyła. Żydzi wygrywali kolejne wojny, a rdzenni Palestyńczycy tracili kolejne prawa. Nie można tutaj jednak powiedzieć, że muzułmanie są bez winy w tym konflikcie, oj nie, do dziś skrajne ruchy narodowowyzwoleńcze organizują zamachy na przedstawicieli Izraela na całym świecie. Warta odnotowania jest tutaj Masakra w Monachium z 1972 roku, kiedy to Palestyńczycy wymordowali kilkunastu sportowców izraelskich.

Przełomem w całej tej tragicznej historii miała się okazać Pierwsza intifada. Intifada, oznaczająca mniej więcej słowo powstanie, wprowadziła chaos w polityce wewnętrznej Izraela. Żeby uspokoić jej sytuację, forum międzynarodowe zawiązało bardzo ważne Porozumienia z Oslo. Wtedy też min. Jasir Arafat po stronie arabskiej i Icchak Rabin po żydowskiej, po raz pierwszy podali sobie ręce i postanowili, iż Organizacja Wyzwolenia Palestyny uzna Izrael i vice versa. Ponadto została utworzona Autonomia Palestyńska, czyli de facto legalny rząd palestyński podległy w jakimś stopniu Izraelowi. Po tym sukcesie opinia publiczna jakby zasnęła na parędziesiąt lat i uznała, iż problem jest zażegnany.A nie był. Izraelczycy i Arabowie rozpoczęli praktycznie od razu walki między sobą i zaczęli się nawzajem naparzać. Z tego też powodu w 2000 roku rozpoczęto budowę ogromnego muru bezpieczeństwa oddzielającego Izrael od Zachodniego Brzegu. W założeniach miał on zatrzymać wszelkie formy terroryzmu w Izraelu, w praktyce, jednak gdyby nie wybudowano tego muru, to obie nacje wzajemnie by się pozabijały.No i mamy najnowszą sytuacjęNa działania izraelskie mające na celu zasiedlenie terenów zajmowanych przez Arabów i ich de facto kolonizację wybuchły kolejne walki, a w tym momencie możemy już mówić o kolejnej intifadzie. Główną oś konfliktu budują tutaj Izrael i Hamas, czyli skrajnie radykalna partia polityczna Strefy Gazy. Obie organizacje od tygodni wysyłają na siebie wzajemnie rakiety i naloty. Do tej pory zginęło już około 50 ludzi, a ponad 100 zostało rannych. Mimo ogromnej eskalacji konflikt nie wydaje się na razie mieć końca, a Netanjanhu sam oznajmił, iż nie dojdzie w najbliższym czasie do zawieszenia broni. Izrael ma zapewne plan totalnego zmiażdżenia Hamasu, co jest dla nich korzystne.

Co zatem może zakończyć konflikt?

Poza zdecydowanym zwycięstwem Izraela realna wydaje się również interwencja międzynarodowa i jakiś arbitraż. Niestety, Izrael i diaspora żydowska posiadają aktualnie na świecie ogromne wpływy i jedynie Europa jest w stanie realnie pomóc załagodzić sytuację, ale w tym miejscu należy sobie zadać pytanie-czy warto? Zarówno porozumienie ONZ z 1947 roku, jak i Porozumienia z Oslo nie przyniosły skutku, to może warto w końcu zostawić ten teren samemu sobie? Wszak to właśnie interwencje mocarstw globalnych tak bardzo zdestabilizowały cały region bliskiego wschodu i Palestyny. Pytanie to zostawiam wam do przemyślenia. Sekcja komentarzy jest do waszej dyspozycji.