Site Overlay

11 rocznica tragedii w Smoleńsku

Czas czytania: 2 minut

Od ponad roku Polska zmaga się z pandemią COVID-19, ostatnio obchodziliśmy 365 dzień 2 tygodniowej kwarantanny, ogłoszonej w tamtym roku, a coraz więcej przesłanek mówi o tym, iż koronawirus wymknął się polskiemu rządowi spod kontroli.
Tuż przed świętami Wielkiejnocy, w dobie trzeciej fali zachorowań rząd zaostrzył obostrzenia, które mają obowiązywać do 9 kwietnia. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż 10 kwietnia wypada kolejna rocznica Katastrofy Smoleńskiej, która powoli zyskuje status święta narodowego.
Politycy opcji rządzącej oczywiście zaprzeczają temu, iż data końca lockdownu nie jest przypadkowa, ale po prawie 7 latach rzadu PiS, w takie przypadki ciężko już wszystkim uwierzyć.
Przygotowania do obchodów rocznicy idą pełną parą, a jak zapewnia Michał Dworczyk, wszystko ma się odbyć w najwyższym reżimie sanitarnym. W tamtym roku obchody tez miały odbywać się zgodnie z obostrzeniami, a skończyło się na tym, iż prezes partii rządzącej uczestniczył w obchodach bez maseczki! W takiej sytuacji pozostaje nam tylko wierzyć w to, iż tym razem każdy uczestnik będzie się stosował do narzuconego wszystkim reżimu sanitarnego.
Samo wydarzenie, jak podaje M. Dworczyk, rozpocznie się poranną mszą.
Potem nastąpi złożenie kwiatów na grobach osób, które zginęły w katastrofie. Wieczorem na Starym Mieście, również jak co miesiąc, będzie miała miejsce msza w intencji ofiar katastrofy.
Oczywiście nie uważamy, iż upamiętnienie Katastrofy Smoleńskiej jest czymś złym, jednakże należy zastanowić się nad tym czy w dobie szczytu pandemii, należy organizować kilka mszy i narażać ludzi na zachorowanie wirusem COVID-19.
W kwestii szczytu trzeciej fali pandemii w dniach przypadających na 10 kwietnia zdaje się, iż rząd również stara sobie poradzić. Obywatele którzy na bieżąco śledzą liczbę zachorowań we wtorek, 6 kwietnia, a więc kilka dni przed uroczystościami, mogli zauważyć gwałtowny spadek zachorowań, z niemal 30 tysięcy zakażeń na początku kwietnia, w ostatnich dniach odnotowano tylko 9 tyś zakażeń. Oczywiście jest wiele czynników które składają się na to, że w ciągu 3 dni liczba zachorowań tak gwałtownie spadła. Można wspomnieć tutaj choćby o małej ilości wykonanych testów. Niemniej pozostawia to pole do gdybania, czy wszystkie okoliczności z poluzowaniem obostrzeń i gwałtownym spadkiem zachorowań, akurat przed 10 kwietnia, to tylko przypadek czy celowe działanie kogoś z góry, kogoś kto usilnie chce pozbyć się pandemii z kraju, akurat na ten jeden dzień.