AktualnościArtykułyPolityka

Nieporozumienie w porozumieniu

Czas czytania: 3 minuty

       Krótkie wyjaśnienie nieporozumienia w Porozumieniu
Od czwartku nieustannie słyszymy o chaosie związanym z jednym z koalicjantów rządzącego
PiSu, czyli Porozumieniem Jarosława Gowina. Cała sytuacja związana jest z tym, kto pełni
funkcję prezesa ugrupowania. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że jest to mało
znacząca partia, ale jednym z języczków u wagi w Sejmie, gdyż posiada 17 posłów, a
większość Zjednoczonej Prawicy wynosi jedynie 5 deputowanych. Dlatego też kryzys
związany z przywództwem w partii jest znaczący dla obecnej władzy, a sama sytuacja warta
jest przyjrzeniu się jej bliżej.


Na początku przyjrzymy się bohaterom tej awantury.
Po jednej stronie mamy obecnego przewodniczącego wicepremiera Jarosława Gowina, a drugą stroną konfliktu jest eurodeputowany, były członek PiSu Adam Bielan. Pierwszy z panów jest byłym politykiem PO, a dopiero przed wyborami w 2015 dołączył do Zjednoczonej Prawicy. Bielan tymczasem jest związany z PiSem od dawna, bo już na początku istnienia partii odpowiadał za jej strategię wyborczą. Po drodze jednak opuścił Prawo i Sprawiedliwość, aby w końcu dołączyć do Porozumienia Gowina. Dzisiaj jest uważany za jednego z najbliższych ludzi
Kaczyńskiego, chociaż ciągle nie jest członkiem PiSu.


Cała afera związana z byciem przewodniczącym wzięła się z tego, że Bielan złożył do Sądu
Koleżeńskiego wniosek o zajęcie się faktem tego, że od 2015 nieprzerwanie trwa kadencja
Gowina, a zgodnie ze statutem kadencja ta powinna trwać 3 lata. W czwartek wieczorem
pojawiła się grafika przedstawiająca orzeczenie sądu, z którego wynika, że Gowin nie jest już
prezesem, a jego obowiązki pełnić będzie właśnie Bielan, jako przewodniczący konwencji
krajowej. Bielan miał także przeprowadzić kongres, na którym zostanie wybrany nowy prezes
do 4 listopada 2021. Jednakże w tym samym czasie zarząd partii zdecydował się na
zawieszenie Bielana i jednego z wiceprezesów. Również zarząd twierdzi, że wyrok sądu jest
nieprawomocny z jego składu. Następnego dnia w piątek zarząd zdecydował się wyrzucić z
partii Bielana i zaciekle broniącego go posła Kamila Bortniczuka, który sugerował, że Gowin
nielegalnie „nielegalnie dopompował swoich ludzi do ciał statutowych”, aby nie przegrywać z
nieprzychylną mu frakcją partyjną. Również tutaj zadziałał sąd koleżeński, który już w innym
składzie, zgodził się na wydalenie obu panów. Sami wyrzuceni natomiast twierdzą, że dalej są
członkami Porozumienia, gdyż uprawnione do tego ciało statutowa nie zostało zwołane przez
obecnego prezesa, czyli w ich opinii Adama Bielana. Natomiast jeśli chodzi o samych
członków Porozumienia, to Jarosława Gowina poparło 12 na 17 posłów tej partii, a także 2
senatorów.


       Praktycznie cała opozycja, komentując tę sprawę, zauważa, że próba obalenia Gowina była
inspirowana przez Jarosława Kaczyńskiego w odwecie za jego sprzeciw w sprawie majowych
wyborów. Również KO, Polska2050 i PSL zachęcają wicepremiera to opuszczenia PiSu i
stworzenia na pół roku rządu technicznego do czasu przeprowadzenia przyśpieszonej elekcji
parlamentarnej. Jednakże na razie na taki scenariusz się nie zapowiada, ale po najnowszych
decyzjach Gowina, jak chociażby zawieszenie przez niego swojej obecności na posiedzeniu
Rady Koalicji Zjednoczonej Prawicy, widać, że relacje Porozumienie-PiS przynajmniej na
razie oziębły.

 

Kamil Jaglarz

Udostępnij