Site Overlay

Tajwan czy CHRL? Które Chiny są tymi historycznie “poprawnymi”?

Czas czytania: 3 minut

Nie tak dawno, bo 29 stycznia, przywódca Chińskiej Republiki Ludowej, Xi Jinping oznajmił, iż Tajwan jest nieodłączną częścią Chin, i powiedział mocno prowokacyjne słowa o tym, iż “niepodległość oznacza wojnę” czym nawiązał do polityki prowadzonej przez tamtejszą prezydentkę, Tsai Ing-wen, która planuje oficjalnie ogłosić niepodległość (do czego CHRL absolutnie nie chce dopuścić). W związku z tą sytuacją, jak w przypadku każdej innej, wróciła dyskusja na temat tego, które Chiny są tymi “jedynymi i prawdziwymi”, czy Tajwan (czy też jak kto woli Republika Chińska) czy też Chińska Republika Ludowa. Sytuacja nie jest wcale tak prosta, jak może się nam wydawać…

Na wstępie należałoby zaznaczyć, czym geograficznie są Chiny. Otóż jest to obszar dokładnie takie tereny jak CHRL plus Tajwan oraz parę tysięcy kilometrów kwadratowych terenu po rosyjskiej stronie Mandżurii. Z geograficznego punktu widzenia to właśnie Republika Ludu jest tymi “właściwymi Chinami” z nieznacznymi brakami.

A jak to wygląda pod względem historycznym?

W tym wypadku sprawa jest dużo bardziej niejasna, aby to wyjaśnić należy się cofnąć do 1916 roku. Wtedy to w Chinach wybuchła wielka wojna domowa i kraj podzielił się na dziesiątki małych państewek, wzajemnie się zwalczających i rywalizujących między sobą o nawet takie podstawowe produkty jak woda czy pożywienie (można powiedzieć, że okres ten jest idealnym scenariuszem postapo).

Z całego tego chaosu wyłoniły się dwa stronnictwa, dwa potężne stronnictwa, które wzajemnie ze sobą rywalizowały.

Były to komunistyczne Chiny oraz Republika Chińska (Kuomintang). Po początkowych sukcesach nacjonalistów (długim marszu komunistów i zwycięskich bitwach na południu Chin), państwo Mao zostało uratowane przez najazd Cesarstwa Japonii w 1937 roku. Wtedy też Kuomintang na 8 długich lat zapomniał o zagrożeniu komunistycznym. I był to ogromny błąd.

W 1945 roku, po zakończeniu wojny obronnej, okazało się, że północne Chiny opanowane są przez siły komunistów pod wodzą Mao, natomiast południowe przez nacjonalistów pod wodzą Czang Kaj-Szeka.

Rozgorzała wojna, ale przez złe zarządzanie i swój protekcjonalny stosunek do chłopów, Republika przegrała tę wojnę. Do końca 1949 roku niedobitki nacjonalistów wycofały się na wyspę Tajwan i tam zaczęli snuć plany i marzenia o powrocie na kontynent. Tylko plany. Potem wszystko potoczyło się jak z górki. Po około 30 latach, USA ponownie nawiązało stosunki z CHRL (które do tej pory były zerwane) i zaczęło powoli oficjalnie odcinać się od Tajwanu.

Co dalej?

Nie jest to dziwne, w końcu Chiny w czasach Denga Xiaopinga podczas tzw. Wielkiego Renesansu stały się ogromnym rynkiem zbytu i dużo bardziej opłacalnym partnerem niż Tajwan (o tym, czy USA się to opłaciło, napiszę innym razem). Mimo wszystko Tajwan dalej mógł liczyć na wsparcie militarne i gospodarcze krajów zachodu. Lata mijały i aktualnie Republika Chińska, mimo że nie uznawana na arenie międzynarodowej przez żadnego “gracza” to dalej jest punktem zapalnym w polityce wschodniej USA i narodowej CHRL. 

Mając całą tę historię przed oczyma pewnie zadajecie sobie pytanie – które Chiny w takim razie są tymi historycznie poprawnymi? Odpowiadam-oba państwa. Otóż należy pamiętać, iż oba ta państwa powstały w wyniku wojny domowej jaka wybuchła w 1916 roku (komunistyczne państwo później, ale to szczegół). Nie było w tamtym okresie jednej formy państwa chińskiego, pomimo tego, że to właśnie Republika była pokazywana na mapach świata jako stała reprezentacja państwa Chińskiego (podobną sytuację mieliśmy do lat 70tych, gdy to Tajwan reprezentował Chiny w ONZ). Z drugiej jednak strony od 1949 roku CHRL ma praktycznie nieograniczoną władzę nad Chinami, a od lat 70. jest jedynym uznawanym państwem Chińskim przez potężne państwa świata.

Jakie jest zatem rozwiązanie tego problemu?

Kto w takim razie winien walczyć o swoje?

O ile odpowiedzi są ciężkie do przewidzenia, gdyż cały układ polityczny na świecie może się w jednej chwili zmienić (jak na przykład ostatnio, gdy Joe Biden, który otwarcie zawsze wspierał Tajwan, został prezydentem Stanów Zjednoczonych), tak na pewno można przewidzieć jeden scenariusz. Jeżeli dojdzie do unifikacji pokojowej obu państw to będzie ona przeprowadzona na zasadach Chińskiej Republiki Ludowej. Względy prawne czy historyczne nie mają w tym aspekcie znaczenia. Liczy się tylko pojedyncza siła gospodarcza i militarna danego państwa.

Jeszcze taka mała ciekawostka pod sam koniec, sytuacja, która wydarzyła się 29 stycznia i słowa Xi, są przypomnieniem Tajwanowi o ustawie antysecesyjnej, która zakłada, iż jeżeli jakikolwiek podmiot leżący na terenie Chin ogłosi formalnie niepodległość, to zostaną wyciągnięte konsekwencje militarne i właśnie “niepodległość oznacza wojnę” jak mówił.